Pobierz to zdjęcie Klasa Etr 470 Pendolino Pociąg Z Cisalpino Usługi Gotowy Do Międzynarodowego Pociągu Z Włoch Do Szwajcarii do celów redakcyjnych teraz. Wyszukaj więcej zdjęć gwiazd oraz obrazów w najlepszej w Internecie bibliotece iStock. 78-metrowe mieszkanie na Mokotowie. Projekt: Natalia M Projekty Zdjęcia: Hanna Połczyńska z Kroniki Studio Он получил прозвище «Pendolino», которое в то время ещё не имело сегодняшнего значения. Проект был развит, и в результате был сконструирован ETR 401, первый настоящий «Pendolino», заказанный в 1974 и Kup taniej Wnętrze fotele siedzenia tapicerki C Klasa W205 EU kod producenta: kombi z Błotnica na Allegro.pl, za 1490 zł w kategorii Części samochodowe - Wyposażenie wnętrza. Avanti west shore pendolino elektryczne urządzenie wielotorowe klasa 390 jednostka kolejowa numer 390152 na zachodnim wybrzeżu linia główna przejazd kolejowy carlisle bridge nad rzeką lune w lancaster z obsługą 1s45 08 16 od rugby do carlisle w poniedziałek 2 stycznia 2023 r.. Pendolino Wrocław Główny –> Warszawa Centralna –> Wrocław Główny (podróż – odpowiednio – w 2 i 1 klasie) Na początek niedzielnego poranka wybierzemy się z Wrocławia do Warszawy pociągiem o 06:17. Planowany przyjazd do stolicy to 10:02. W drogą powrotną udamy się w 1 klasie. . #1 Gość_AleksandraU127_* Napisano 05 grudzień 2014 - 17:02 Czy ktoś z was jechał pen dolino jakie są wasze odczucia po ilu minutach byliście na miejscu? 0 Do góry #2 Gość Napisano 05 grudzień 2014 - 18:40 Nie spodziewaj się wielu odpowiedzi ponieważ rozkład jazdy z pendolino wchodzi w życie od 14 chyba,że ktoś dzisiaj na przykład miał okazję jechać z dziennikarzami na trasie Warszawa-Gdańsk. 3 Do góry #3 Gość_Tommy_* Gość_Tommy_* Gość Napisano 05 grudzień 2014 - 22:01 A są tory pod to? 2 Do góry #4 Gość_PPrzemuSS_* Gość_PPrzemuSS_* Gość Napisano 06 grudzień 2014 - 09:58 Pendolino w Polsce...kolejny przykład błyskotliwości umysłu Donalda Tuska. Zakup dziadostwa za kila miliardów do kraju w którym działają trzy firmy mogące wyprodukować podobny sprzęt kilkakrotnie taniej....no ale wtedy Sławuś nie miałby na zegarki... 0 Do góry #5 Gość_marei_* Gość_marei_* Gość Napisano 06 grudzień 2014 - 11:57 Budujmy nowe lotnisko, znajdźmy teren (czyt. pola) kupmy samoloty niech startują i lądują na trawie a w międzyczasie będziemy tworzyć pasy startowe. Tak samo wygląda sytuacja z Pendolino, jest szybka kolej nie ma odpowiednich torów. Nie będę straszył, ale żeby jazda Pendolino nie skończyła się tak jak kiedyś w Hiszpani . 0 Do góry #6 marder marder evil admin Administrator 3368 postów Skąd:/home/marder Napisano 11 grudzień 2014 - 07:49 Jest jeszcze jedna kwestia: znając PKP, to pendolino będą mieć priorytet przy układaniu rozkładu jazdy. Dlatego na trasach na których będę kursować prawdopodobnie zniknie część połączeń TLK i PR. W efekcie pojedziecie może i godzinę krócej, ale zapłacicie ze trzy razy więcej. Czy to opłacalne? Niech każdy zdecyduje sam. Póki co, ja jestem zadowolony że na trasie którą regularnie jeżdżę, pendolino jak na razie nie kursuje. 0 Nierozwiązywalność jest zawsze stanem przejściowym. Ziewanie, to cichy krzyk o kawę. Do góry #7 Piotr M Piotr M Skąd:Bystra Krakowska Napisano 11 grudzień 2014 - 09:39 Uważam Pendolino za ambicjonalny wymysł Zarządu PKP i tyle wolałbym jeżdzic wolniejszymi pociągami ale po sprawnych torach i wygodniejszymi składami że jest to możliwe (przynajmniej jeżeli chodzi o składy Dowodzi Kolej Dolnośląska i Kolej śląska Ta ostania mimo wszszystko. Słowem są pilniejsze inwestycje niż superszybka kolej 0 Piotr M (...)Jeżeli bro­nisz się, znaczy: czu­jesz się ata­kowa­ny. Jeżeli czu­jesz się ata­kowa­ny, znaczy: jes­teś cel­nie tra­fiony. Miej to na uwadze. Edward Stachura Do góry #8 Kaneta Kaneta Skąd:Powiew Jodu... :) Napisano 11 grudzień 2014 - 12:43 Pendolino może i się sprawdza, ale nie u nas, gdzie nasze torowiska są niedostosowane do prędkości. W zamian za zakup tylu składów Pendolino mielibyśmy 2 a może i 3 razy więcej „zwykłych” wagonów na wyższym poziomie. Co do prędkości. Pamiętam za dobrych czasów pociąg relacji Koszalin – Warszawa Express jechał 6-6,5 godziny. Teraz Pendolino jedzie do Gdańska 3 godziny (do Koszalina kolejne 3 godziny się jedzie), więc gdzie tu ta zawrotna prędkość?? Niestety połączenie zlikwidowano. Niestety w naszym kraju wolimy zakupić drogi „sprzęt” i zlikwidować w zamian wiele połączeń kosztem nas – pasażerów. Tylko czy u nas robi się coś dla pasażerów?? A ostatnia najgłupsza rzecz, to to że nie można kupić biletu w pociagu Pendolino, bo będą duże kary. Śmieszne… Skoro we wszystkich pociągach obowiązuje zakup biletu to czemu w Pendolino nie?? 2 Najpiękniejszych chwil nie zaplanujesz, one przyjdą same... Do góry #9 __ANIOLEK__ __ANIOLEK__ Orator Super Moderator 6085 postów Skąd:home Napisano 11 grudzień 2014 - 14:34 Użytkownik __ANIOLEK__ edytował ten post 11 grudzień 2014 - 14:38 2 "Stań twarzą zwróconą do słońca, a cień pozostanie za tobą". /Teresa Lipowska/ Do góry #10 kaska_zaborze kaska_zaborze Skąd:z wnętrza. Napisano 14 grudzień 2014 - 12:55 Pendolino-artykuł-najistotniejsze fakty. Użytkownik kaska_zaborze edytował ten post 14 grudzień 2014 - 12:56 0 Wciąż ma się mało lat a już się tyle dogasa blask tych co już nie wrócą dni. Piotr Bukartyk. Do góry #11 marder marder evil admin Administrator 3368 postów Skąd:/home/marder Napisano 21 grudzień 2014 - 06:38 Ja też przytoczę kilka faktów: W marcu 2010 r. Brytyjskie Serious Fraud Office poinformowało, że trzech dyrektorów firmy Alstom w tym kraju zostało aresztowanych pod zarzutem korupcji. Przeszukano biura i mieszkania w Londynie, West Midlands, Leicestershire, Cheshire i Derbyshire. Mężczyzn aresztowano pod zarzutem korupcji, prania pieniędzy, zakładania fałszywych kont i płacenia wysokich stawek zagranicznym firmom, w zamian za co Alstom wygrywał przetargi. W tym śledztwie Brytyjczyków wsparły policja i wywiad finansowy Szwajcarii. Jeszcze wcześniej w Szwajcarii i Francji przeciwko firmie Alstom toczyły się śledztwa w sprawach płacenia w latach 1995-2003 wysokich łapówek urzędnikom w kilkunastu krajach Azji i Ameryki Południowej - za załatwienie kontraktów. Alstom oskarżano o to, że jego ludzie wręczyli 6,8 mln dolarów łapówki, by wygrać kontrakt na budowę linii metra w Sao Paulo. Alstom miał też wręczyć łapówki w wysokości 200 mln dolarów za inne kontrakty w Brazylii, Wenezueli, Singapurze i Indonezji. Źródło To tłumaczy dlaczego u nas wybrano Pendolino a nie znacznie tańszego Darta z bydgoskiej Pesy. Proponuję też aby każdy odpowiedział sobie na pytanie: Jaka jest różnica w czasie przejazdu z Warszawy do Gdańska pomiędzy Pendolino a ekspresem IC prowadzonym przez lokomotywę Husarz (produkcji Siemensa)? Następnie zadajcie sobie pytanie: Jaka jest różnica w cenie biletu, na wspomnianej wyżej trasie, pomiędzy Pendolino a ekspresem? Gdy odpowiecie już na te dwa pytania, pozostanie tylko jedno: po co nam Pendolino? 2 Nierozwiązywalność jest zawsze stanem przejściowym. Ziewanie, to cichy krzyk o kawę. Do góry #12 Gość_kuba_* Gość_kuba_* Gość Napisano 21 grudzień 2014 - 20:36 Gdy odpowiecie już na te dwa pytania, pozostanie tylko jedno: po co nam Pendolino? Do marketingu wyborczego Bo jak na razie, to więcej z tym kłopotu jak pożytku. 0 Do góry #13 __ANIOLEK__ __ANIOLEK__ Orator Super Moderator 6085 postów Skąd:home Napisano 21 grudzień 2014 - 21:37 0 "Stań twarzą zwróconą do słońca, a cień pozostanie za tobą". /Teresa Lipowska/ Do góry #14 kaska_zaborze kaska_zaborze Skąd:z wnętrza. Napisano 23 grudzień 2014 - 12:41 0 Wciąż ma się mało lat a już się tyle dogasa blask tych co już nie wrócą dni. Piotr Bukartyk. Do góry #15 Kicia Kicia Skąd:Warszawa-Targówek Napisano 26 grudzień 2014 - 13:22 0 Bądź jak ptak, który, gdy siada na gałęzi zbyt kruchej, czuje, jak spada, lecz śpiewa dalej, bo wie, że ma skrzydła. — Victor Hugo Do góry #16 __ANIOLEK__ __ANIOLEK__ Orator Super Moderator 6085 postów Skąd:home Napisano 03 styczeń 2015 - 13:14 W takim razie kolejne info w sprawie Pendolino: 0 "Stań twarzą zwróconą do słońca, a cień pozostanie za tobą". /Teresa Lipowska/ Do góry #17 Gość_kuba_* Gość_kuba_* Gość Napisano 03 styczeń 2015 - 20:26 W takim razie kolejne info w sprawie Pendolino: Raczej kolejne ups Punktualnie we Wrocławiu pociąg też się nie stawił Felieton nt Pendolino 0 Do góry #18 Gość_Tommy_* Gość_Tommy_* Gość Napisano 05 styczeń 2015 - 18:16 Ale ja nie wiem, dlaczego mamy to Pendolino. Z jakieś dwa lata temu, jechałem z Brzegu do Katowic zwykłym TLK. Kurcza byłem w szoku co zobaczyłem w pociągu. Począwszy od drzwi, które same sie otwierały, schody nisko. W środku cicho, klimatyzacja. No, pełny konfort podróży. I dlaczego PKP w te składy nie inwestuję, tego nie wiem 1 Do góry #19 Kicia Kicia Skąd:Warszawa-Targówek Napisano 05 styczeń 2015 - 19:16 Tommy - nadal nie wiesz dlaczego mamy Pendolino? - Chyba powinieneś przeczytać wszystkie wpisy i artykuły od początku. Pendolino kosztowało o wiele więcej, niż pociągi dobrej klasy, nowoczesne i komfortowe, produkowane w Polsce. - Zakup tego pendolino na pewno się opłacił - niektórym... - Ktoś na tym na pewno nieźle zarobił. - Korupcja kwitnie. Użytkownik Kicia edytował ten post 05 styczeń 2015 - 19:17 0 Bądź jak ptak, który, gdy siada na gałęzi zbyt kruchej, czuje, jak spada, lecz śpiewa dalej, bo wie, że ma skrzydła. — Victor Hugo Do góry #20 Trybik Napisano 05 styczeń 2015 - 21:01 Ale ja nie wiem, dlaczego mamy to Pendolino. Z jakieś dwa lata temu, jechałem z Brzegu do Katowic zwykłym TLK. Kurcza byłem w szoku co zobaczyłem w pociągu. Począwszy od drzwi, które same sie otwierały, schody nisko. W środku cicho, klimatyzacja. No, pełny konfort podróży. I dlaczego PKP w te składy nie inwestuję, tego nie wiem Przyjrzyj się wszelkim przetargom, o których głośno - wszędzie afery, korupcje, przekręty i to na kolosalne pieniądze. I co gorsza nie słyszałem, by ktokolwiek za te przekręty odpowiedział, został pociągnięty do odpowiedzialności finansowej, czy poszedł do pierdla. Czasem trafi się jakaś tam dymisja na inne intratne stanowisko, gdzie dalej można walić przekręty. To dotyczy tych wielkich i dużych przetargów, a co z tymi małymi i lokalnymi ??? Przecież o nich nie piszą gazety, nie ma informacji w mediach. Śmiem wnioskować, że w naszym chorym kraju każdy lub prawie każdy przetarg śmierdzi korupcją, często wyrzucaniem kasy w błoto, bo życie pokazuje, że kupili/nabyli coś, co w praktyce nie ma zastosowania lub jest połowicznie wykorzystywane. I nie tylko mam na myśli obecny temat, tj. 4 ... największym wrogiem wolnego człowieka jest system ... Do góry Słynne elektryczne zespoły trakcyjne ED250 Pendolino, choć wprowadzone do ruchu w Polskie niemal 5 lat temu, wciąż budzą duże emocje. Część pasażerów chwali je, inni zaś mocno krytykują. Pojazdy francuskiego Alstomu nie są jednak jedynymi i pierwszymi w Europie Środkowej. Składy pendolino jeżdżą od 2005 roku w Czechach. Czy po 12 latach eksploatacji sprawdziły się u naszych południowych sąsiadów? Jaki oferują standard w porównaniu do polskiego pendolino? Na pierwszy rzut oka, podczas obserwacji wjeżdżającego pociągi, polskie pendolino sprawia dużo lepsze wrażenie wizualne. Jest to bowiem nowsza konstrukcja, bardziej odpowiadająca zewnętrznym wyglądem dzisiejszej modzie. Czeskie jednostki są jednak o około 10 lat starsze, przez co ich wygląd zewnętrzny nie robi tak pozytywnego wrażenia. Wbrew pozorom czeskie pojazdy są jednak bardziej zaawansowane technicznie. W przeciwieństwie do zamówionych jednostek przez PKP Intercity, składy należące do czeskich kolei są wyposażone w wychylne pudło, pozwalające na redukcję źle wpływającego na podróżnych przyspieszenia odśrodkowego, a co za tym idzie szybsze pokonywanie łuków. Mimo to czeskie pendolino kursuje jednak z prędkością maksymalną 160 km/h, podczas gdy w Polsce osiąga 200 km/h. Pasażerowie czeskiego pendolino nie są jednak narażeni na nieprzyjemne szarpnięcia podczas pokonywania łuków. Zewnętrznie pociągi z Czech są mniej atrakcyjne Wnętrze pendolino Znaczne różnice między polskim i czeskim pendolino czekają na pasażerów wewnątrz. Na początku należy jednak dodać, że czeskie składy pendolino od 2017 roku przechodziły remonty połączone z gruntowną modernizacją wnętrza. Czeskie pojazdy posiadają układ siedzeń 2+1 zarówno w pierwszej, jak i drugiej klasie, co jest zasadniczą różnicą między polskim pendolino charakteryzującym się układem siedzeń 2+2 w drugiej klasie. Likwidacja jednego rzędu siedzeń w czeskich jednostkach pozwoliła na montaż szerszych, wygodniejszych foteli oraz poszerzenie przejścia. Dzięki temu składy stały się bardziej przestrzenne, a zarazem bardziej komfortowe. Fotele w klasie 1 i 2 są rozkładane i wyposażone w oddzielne podłokietniki między dwoma fotelami zamiast jednego, wspólnego, jak to ma miejsce w polskich składach. Każdy pasażer ma do dyspozycji siatkę na gazety, indywidualne oświetlenie, duży, rozkładany stolik, podnóżek oraz indywidualne gniazdko 230V, a także ładowarki USB. Podobne wyposażenie mają składy polskie, z wyjątkiem ładowarek USB. Wnętrze 2 klasy czeskiej jednostki Kolejną różnicą jest za to elektryczne opuszczanie i podnoszenie rolet okiennych w pojazdach eksploatowanych u naszych południowych sąsiadów. Ciekawostką jest zastosowanie foteli skórzanych w 1 klasie czeskiego pendolino. Znaczącą różnicą pomiędzy składami jest kolorystyka wnętrza. W czeskiej wersji dominują niebieskie fotele w 2 klasie oraz drewnopodobne wyłożenia ścian. Klasę pierwszą wyróżniają czerwone zagłówki, czarne fotele i czarno – czerwona wykładzina podłogowa. W wersji polskiej kolorystyka w obu klasach jest bardziej stonowana, dominują odcienie szarości, żółci oraz zgniłej zieleni. Druga klasa polskiego EIP Elektronika i system informacji pasażerskiej Czeskie składy pendolino biją polskiego odpowiednika na głowę pod względem systemu informacji pasażerskiej. Podczas gdy w Polsce informacje o podróży ograniczają się do wyświetlania kolejnych stacji zatrzymania, w Czechach pasażerowie na bieżąco otrzymują informację o aktualnej prędkości, a także opóźnieniu w czasie rzeczywistym i przewidywanym rzeczywistym czasie przyjazdu do kolejnych stacji. Na pokładzie czeskich składów nie ma problemu z dostępem do bezprzewodowego Internetu, który w polskich składach jest dopiero powoli instalowany. Jeśli mamy własny tablet lub telefon, po zalogowaniu do pokładowego Internetu kolei czeskich możemy skorzystać systemu rozrywki pokładowej. Pozwala nam ona na oglądanie filmów, słuchania muzyki oraz czytania książek, a także zamawiania posiłków z wagonu barowego. Wspomnianego systemu rozrywki pokładowej niestety nie uświadczymy na pokładzie polskich pociągów. Informacja o systemie rozrywki pokładowej znajduje się na każdym z zagłówków Ceny biletów Ważną informacją jest fakt, iż w kolejach czeskich obowiązuje jednolita taryfa we wszystkich pociągach. Przykładowo, na trasie Ostrawa – Praga, liczącej około 250 kilometrów bilet zakupiony na dzień przed wyjazdem kosztuje około 370 koron czeskich, czyli blisko 60 zł. Niestety, w pendolino obowiązkowe jest wykupienie miejscówki. Nie jest to jednak duży koszt. Zwykle waha się on w przedziale 35 – 100 koron, czyli od nieco ponad 5 do 17 zł. Na liczącej podobną liczbę kilometrów trasie z Gdyni do Warszawy za podróż składem pendolino zapłacimy jednak znacznie więcej. Wprawdzie obowiązkowa rezerwacja nie wiąże się z żadnymi dodatkowymi kosztami, a przejazd w ofercie specjalnej SuperPromo kosztuje zaledwie 49 zł, to większość biletów jest jednak znacznie droższa. Pula biletów SuperPromo jest mocno ograniczona. Normalne ceny biletów wahają się od 105 zł (za bilet zakupiony najpóźniej na 3 tygodnie przed podróżą) do 150 zł za bilet zakupiony z dnia na dzień. Na niekorzyść polskiego pendolino przemawiają również ceny w wagonie barowym, które są wyraźnie wyższe niż w czeskim pendolino. Z uwagi na znaczne zróżnicowanie serwowanych dań najlepiej porównać ceny przyglądając się produktom oferowanym w obu krajach. Przykładowo kawa latte w polskim pendolino kosztuje 13 zł, podczas gdy w Czechach za taką samą kawę należy zapłacić 55 koron, czyli około 9 zł. Znaczne różnice występują także w cenach piw. W polskim pociągu skosztowanie piwa kosztuje od 12 do 14 zł i jest możliwe wyłącznie w wagonie barowym. Na pokładzie czeskiego składu koszt ten waha się od 39 do 59 koron, czyli ok 7 do ok 10 zł. Ceny cydru w polskim i czeskim pendolino wynoszą odpowiednio 10 zł i 49 koron (ok 8 zł). Standard premium mitem? Porównując składy pendolino w Polsce i Czechach nie jest trudno odnieść wrażenie, że czeskie składy, mimo iż nie są reklamowane jako produkt premium, pod wieloma względami przewyższają polskie jednostki kursujące w ramach kategorii Express Intercity Premium. Patrząc na przykłady zza południowej granicy łatwo odnieść wrażenie, iż z zawartym w nazwie polskiej marki standardem premium kojarzy się jedynie wygórowana cena biletów i usług gastronomicznych. Około 100 pasażerów pojechało jednym z pierwszych składów Pendolino - pociąg dzisiaj rano wyruszył z Warszawy do Krakowa. Dzisiaj nowe pociągi rozpoczęły regularne przewozy pasażerskie. Jak zapowiada PKP Intercity dzięki Pendolino podróż z Warszawy do Krakowa i Katowic będzie trwała ok. 2, 5 godziny, do Trójmiasta blisko 3 godz., a do Wrocławia - 3 godz. 40 minut. Pendolino mają jeździć powyżej 160 km/h. Ceny biletów na podróż Pendolino zaczynają się od 49 zł. Po wyczerpaniu puli najtańszych biletów pasażerowie mogą skorzystać z rabatów 30, 20 i 10 proc. w przedsprzedaży. Liczba takich biletów jest również ograniczona, po wyprzedaniu biletów w niższych cenach zaczną obowiązywać stawki bazowe. W Pendolino obowiązywać będą również ulgi ustawowe. Średnia cena biletu na Pendolino ze stolicy do Krakowa i Katowic wynosi 129,2 zł, a z Warszawy do Trójmiasta 128,8 zł. Najdroższymi połączeniami są te z Krakowa i Katowic na wybrzeże. Najtańsze bilety kosztują 98 zł, a najdroższe 189 zł. Średnia cena dla tych tras to 171,6 zł. Na kolejnych stronach zobaczysz, jakie warunki czekają na podróżnych w Pendolino Wracałem z Gdyni do Warszawy pierwszego dnia obowiązywania nowego rozkładu jazdy, a zarazem kursowania pociągów Express InterCity Premium. Skorzystałem z pociągu EIP numer 5310. W ostatnich dniach wszędzie pojawiały się różne opinie na ten temat — nie może więc zabraknąć takowej i z mojej strony. Kasy pierwszeństwa W związku z brakiem możliwości zakupu biletu na przejazd na pokładzie pociągów EIP, na większych dworcach, gdzie zatrzymują się pociągi tej kategorii wyznaczono specjalne kasy, które uruchamia się na pół godziny przed odjazdem EIP. Kasy te zajmują się wystawianiem biletów na ten właśnie pociąg. #Baner przed specjalną kasą sprzedającą bilety na EIP. Z peronu #ED250-014 Wszystkie EIP wyruszające z Gdyni odjeżdżają z peronu czwartego. Pierwszego dnia kursowania na peronie było tłoczno. Około piętnastu minut przed odjazdem ED250-014, który miał odjechać jako EIP 5306 do Krakowa Głównego o podjechał z końca peronu na jego początek, w okolice wyjścia z przejścia podziemnego. W Gdyni sprzątanie pobieżne odbywa się w peronach stacji — właśnie przy ich końcach. Wracając do tłocznego peronu — przed każdymi drzwiami stało dwóch informatorów PKP Intercity w kurtkach ze skrótem EIP na plecach, do tego po dwa patrole SOK i ochrony dworca oraz co najmniej jeden policji. Ponadto pasażerowie i przede wszystkim miejscowi, którzy w niedzielne popołudnie wprost wylali się na peron, by uwiecznić na zdjęciach tę doniosłą chwilę. Sam ED250 robi z zewnątrz bardzo dobre wrażenie. Odbija się na nim niestety wygląd tablic relacyjnych umieszczonych na drzwiach. Są to diodowe wyświetlacze o barwie bursztynowej, które z zasady powinny wyświetlać informacje zgodne z Rozporządzeniem Ministra Transportu, (…) z dnia (…) w sprawie (…) oraz sposobu oznakowania pojazdów kolejowych. Okazało się, że tablice nie są w stanie wyświetlać dwucyfrowych numerów wagonów. Rozwiązano ten problem po mistrzowsku: w miejsce, gdzie powinien wyświetlić się ten numer umieszczono stosowną naklejkę, imitującą swoim wyglądem fragment wyświetlacza. Najzabawniejsze jest to, że jeśli tuż przed nowym rozkładem jakiś menedżer nie chciał zaistnieć i zoptymalizować sposób numerowania wagonów w składach PKP Intercity, nikt by pewnie się nie dowiedział o tym problemie. Wagon z częścią barową dostałby tradycyjnie numer pięć, dla wagonu drugiej klasy od strony pierwszej klasy trzeba by było zrobić wyjątek i dać mu numer cztery, ponieważ typowo po jednej stronie baru są wagony pierwszej klasy z numerami poniżej pięciu, a po drugiej — drugiej klasy z numerami powyżej pięciu. Dalej: jedynce z czoła trójkę, a dwójkom po drugiej strone numery od sześciu do dziewięciu. Ale nie, teraz zrobiono rewolucję: numerowanie wagonów od liczby dziesięć, chyba bez związku z niczym. Do tego powrót do symetrycznych składów (od środka: gastromiczny, pierwsza klasa, druga klasa). Symetria niestety kuleje, bo często gęsto nasze pociągi mają jeden wagon pierwszej klasy. Do tego teraz numer wagonu nie informuje o jego typie… Można się przyczepić jeszcze do tych tablic: można było dobrać inny stopień pisma lub ustawić, aby nazwy stacji początkowej i docelowej przewijały się na wyświetlaczu, a nie były pokazywane fragmentami zmieniającymi się cyklicznie. Przez to teraz wygląda to tak: najpierw wyświetla się: Z: GDYNIA \\ DO: KRAKóW, trwa to kilka sekund, a potem: GŁóWNA \\ GŁóWNY. Do tego jest to nie do końca zsynchronizowane i w niektórych momentach stan tablicy jest taki, jak na zdjęciu poniżej. Ostatnie zastrzeżenie to, bezsensowny moim zdaniem, tekst: POZOSTAŁE STACJE ZATZYMANIA: zamiast tradycyjnego: PRZEZ:. Co szczególnie irytuje, zgodnie z ostatnio panującą modą wszystkie przewijające się napisy robią to straszliwie wolno. Ale tak naprawdę to wszystko jest do naprawienia — to kwestia sterownika wyświetlaczy. #Elektroniczna tablica relacyjna. Numer wagonu jest naklejką, bo okazało się, że nie ma możliwości wyświetlenia liczb dwucyfrowych na wyświetlaczu. #ED250-003 jako EIP 3502 z Krakowa Głównego. #Odjazd pociągu EIP 5306 do Krakowa Głównego. #A to już ten, którym jechałem. Podróż zacznij od biletu. Jak już wspominałem, każdych drzwi strzeże informator, który pyta każdego, czy posiada bilet. Tak się składa, że akurat miałem, więc mogłem spokojnie wejść. Swój dokument przewozowy kupiłem pierwszego dnia sprzedaży biletów na nowy rozkład jazdy, to jest 16 listopada o godzinie i jako pierwszy w warszawskim COK-u PKP Intercity (jeszcze przed totalną awarią systemu rezerwacyjnego). Udało mi się wtedy kupić bilet na pierwszą klasę według oferty SuperPromo, na blankiecie oznaczonej jako 2-SuperProm. Kosztowało to 69 zł. Moim zdaniem bardzo dobra oferta, nawet dla posiadających ulgi, które są ważne tylko w drugiej klasie. Bilet dla studenta na pierwszą klasę po wyczerpaniu puli miejsc z SuperPromo kosztuje 118,50 zł (na trasach z Warszawy do Trójmiasta, Krakowa, Katowic lub Wrocławia). To już dużo. Szarpnąłem się na pierwszą klasę głównie dlatego, żeby jakoś upamiętnić tę pierwszą jazdę. W przypadku drugiej klasy i załapania się na SuperPromo, zapłaciłbym za bilet 24,01 zł. A gdybym nie pofatygował się do kasy przed wejściem na pokład, zapłaciłbym 73,50 zł za bilet i 650 zł opłaty dodatkowej. Nie polecam nikomu. #ED250-005 #Przedział pasażerski pierwszej klasy. Na pokładzie Pierwsze wrażenie z wagonu pierwszej klasy jest bardzo pozytywne. Elementy poszycia są raczej dobrze spasowane, chociaż znalazłem wyjątek. Laminaty są przyjemne w dotyku i sprawiają wrażenie solidnych, a ledowe listwy doświetlające nad oknami to ładny dodatek. Kolor obicia foteli jest doskonały, zdecydowanie lepszy od błękitu w wagonach po niedawnej modernizacji. Może zagłówkowe poduszki mogłyby mieć mniej intensywny odcień żółci, ale na żywo nie wygląda to źle. Właśnie — te poduszki, znane między innymi z niemieckich ICE, to wspaniały wynalazek. Można je przesuwać w pionie, co pozwala na umieszczenie ich w idealnej pozycji. Każdy fotel posiada indywidualne podłokietniki z obu stron, oświetlenie do czytania i gniazdo 230 V. Do tego jest rozkładany (mechanizm kołyskowy). Układ miejsc 2+1. W drugiej klasie mamy 2+2, inny jest kolor tapicerki, brak poduszek, a między dwoma fotelami jest wspólny podłokietnik. Jeżeli chodzi o miejsce na nogi, to w przypadku miejsc w układzie rzędowym jest bardzo dobrze. Przy stolikach jest gorzej. Jeżeli naprzeciwko mamy znajomą osobę, to da się jakoś komfortowo ułożyć. Zaś w przypadku kogoś obcego trącanie się kolanami może powodować pewien dyskomfort. Podziałka siedzeń jest taka sama w klasie pierwszej i drugiej — trochę szkoda, bo jednak pierwsza klasa powinna wyróżniać się większą przestrzenią. Chociaż być może dzięki temu zachowano skorelowanie pozycji foteli i okien — nie ma miejsc ślepych — każde ma dostęp choć do części okna. Zwężający się ku górze przekrój pudła raczej nie przeszkadza, dla mnie jedynymi tego konsekwencjami były: rezygnacja z powieszenia płaszcza na wieszaku (choć w większości bezprzedziałówek są problemy z umieszczeniem okrycia wierzchniego) oraz dwukrotne zderzenie się czołem z szybą, gdyż z przyzwyczajenia założyłem, że jest ona całkiem pionowa. Nie napiszę niczego zaskakującego: wyświetlacze zajętości miejsc nie podają żadnej użytecznej informacji (wyświetlają numer miejsca). Chociaż przy przyjętym modelu sprzedaży biletów tylko przed przejazdem i obowiązkowymi miejscówkami dla posiadaczy biletów sieciowych są one całkowicie zbędne. Podobnie jak takie same wyświetlacze w nowych wagonach od Cegielskiego czy obecnie modernizowanych. Zresztą przecież w starych wagonach też są ramki, w które można wsunąć karteczki z informacją o rezerwacji, w ogóle w Polsce nie używane. Ciekawostka: BWE powracające z Niemiec posiadają takie karteczki wsunięte przez niemiecką obsługę. Po przekroczeniu granicy są wyjmowane (nie wiem przez kogo, ale w Poznaniu ostatnio stwierdziłem brak karteczek). Toalety, poza tą dostosowaną do potrzeb osób niepełnosprawnych, są dość małe. Słyszałem wiele głosów krytykująych je za klaustrofobiczne rozmiary. Mam jednak wrażenie, że po prostu jesteśmy przyzwyczajeni do większych. W większości mamy wagony przedziałowe, gdzie toaleta może być większa (korytarz jest z boku), a nowe pojazdy zazwyczaj mają tylko jedną — dopasowaną do potrzeb osób na wózkach, która z tego powodu jest jeszcze większa. Choć nie obraziłbym się, jakby były trochę większe. W środku toalety zwraca uwagę duże lustro pod którym schowano zasobnik na mydło w płynie, wylewkę umywalki, suszarkę do rąk i uchwyt na rolkę papieru toaletowego. Mimo wszystko przydałyby się również ręczniki papierowe. Na sąsiedniej ścianie umieszczono dwa składane wieszaki na ubranie lub torebkę. Praktycznym rozwiązaniem są czerwone diody wskazujące miejsca, w których należy umieść ręce aby poleciała woda lub uruchomiona została suszarka. Où sont les bagages? Wiele osób obawiało się o z bagaże. Że strach zostawić na półkach przy wejściu, że i tak się nie zmieszczą i tak dalej. Oczywiście prawdziwy test będzie latem, kiedy to wszyscy ruszą z walizkami na wakacje. Ale raczej nie powinno być problemu. Trzypoziomowe półki na bagaże znajdują się w przedsionkach, czasem także i w przedziałach pasażerskich. Ponadto półki nad siedzeniami wcale nie są tak ciasne, jak się niektórzy (w tym ja) obawiali. Wchodzą tam bez większych problemów rozsądnych rozmiarów walizki, choć niestety nie mierzyłem dokładnie tej przestrzeni. Na pewno jest jej mniej niż w zwykłych wagonach, ale nie jest źle. Niestety w okolicach pantografów dach ma obniżony poziom, co powoduje że niecałe 40% miejsc drugiej klasy ma zmniejszoną wysokość tych półek. #Półki bagażowe i maszyna do czyszczenia obuwia w pobliżu przedziałów ex-menedżerskch. #Przedziały dla podróżnych z dziećmi do 6 roku życia. Dla młodych menedżerów W ostatniej chwili zmieniono przeznaczenie przedziałów menedżerskich na przedziały dla podróżnych z dziećmi do lat 6. Trzy, bardzo komfortowo wyposażone czteroosobowe przedziały — wyposażone w indywidualne stoliki (wyjmowane z podłokietników, niewidoczne na zdjęciu) i przestrzeń na bagaże i ubrania z normalnym wieszakiem okazały się za ciasne. W sumie nic dziwnego, bo podziałka tu taka sama jak w pozostałych klasach. Szkoda, że tych przedziałów nie rozwiązali jakoś inaczej. Bo jednak przydałyby się takie, ale zdecydowanie przestronniejsze. WARS Szesnaście miejsc drugiej klasy znajdujące się w wagonie z przestrzenią barową (wszystkie poza miejscami dla niepełnosprawnych) na oficjalnym schemacie oznaczono jako awaryjne. Są one zatem wyłączone z rezerwacji i jak przewidywałem zostały przeznaczone dla klientów Warsu. Na stolikach pojawiły się nawet bieżniki. To w sumie smutne, że po nieudanym eksperymencie z wagonami typu 155A, które powstały przez zamienienie części wagonu drugiej klasy w część barową z miejscami stojącymi, PKP Intercity powtarza własne błędy. Miejsca w czterech przedziałach tych wagonów nie są rezerwowane i są używane jako część siedząca baru. Zarząd przewoźnika gorąco bronił aranżacji przestrzeni barowej w ED250, ale chyba ostatecznie się poddał. Liczę, że podczas napraw rewizyjnych te miejsca zamienią się w regularną restaurację. W szczególności, że zamówione Flirty 3 i Darty będą posiadać miejsca siedzące w części barowej. Mimo wszystko nie jestem wielkim fanem lansowanego ostatnio spożywania zamówionych dań w przedziale / na swoim miejscu. #Miejsca drugiej klasy w wagonie z częścią barową przeznaczono dla klientów Warsu. Wrażenia z jazdy Na pokładzie przywitał mnie nagrany, odtwarzany w pętli komunikat: Szanowni Państwo! Uprzejmie informujemy, że przejazd pociągiem Express InterCity Premium odbywa się wyłącznie na podstawie biletu ze wskazaniem miejsca do siedzenia zakupionego przed rozpoczęciem przejazdu. W przypadku braku ważnego biletu na przejazd w pociągu naliczana jest opłata dodatkowa w wysokości 650 złotych.. Kolejne komunikaty są przedzielone fragmentem jednego z nokturnów Chopina. Jest premium, jest Chopin. Ta walka z pasażerem chcącym kupić bilet na pokładzie jest jak dla mnie już groteskowa. Zapowiedź na dworcu informuje o karze, informatorzy przed wejściem informują o karze, w końcu w samym pociągu głośny komunikat informujący o karze jest powtarzany do znudzenia… A wystarczyłoby nie sprzedawać w kasach biletów bez wskazania miejsca i dodać w Regulaminie Przewozu Osób i Rzeczy zapis o konieczności zgłoszenia braku biletu konduktorowi na peronie i zapewnić załodze prawo do odmowy wpuszczenia na pokład w przypadku wysokiej frekwencji (nawet nie co do miejsca). Koniec. Niestety informacja pasażerska wewnątrz też nie jest najlepsza. Diodowe wyświetlacze wyświetlają tylko następną stację, a duża liczba ekranów LCD pokazuje tylko zdjęcia ptaków drapieżnych, fok, niedźwiedzi i tak dalej. A! Bym zapomniał: są jeszcze plansze Między nami Słowianami, gdzie możemy dowiedzieć się jak na kawę rozpuszczalną mówią Czesi. Aktualnej prędkości brak, położenia brak, liczby kilometrów do następnej stacji brak, przesiadek brak (choć te są zapowiadane przez kierownika pocągu, ale na zasadzie istnieje możliwość przesiadki w kierunku:… i są to tylko ogólne kierunki, a nie rzeczywiste przesiadki w najbliższym czasie). Sama jazda to bajka. Układ biegowy zachowuje się bardzo spokojnie, wyciszenie jest niemal idealne. Prędkości w ogóle nie czuć. Jest lepiej niż w Henschelach, a o współczesnych polskich ezetach nie wspominając. Tak odnośnie Pesa by zrobiła dziesięć razy taniej i dziesięć razy lepiej. Nie jestem w stanie porównać z niemieckim ICE TD ani szwedzkim X2000, bo już dawno nimi jechałem, ale na pewno jest nie gorzej. To wszystko sprawia, że w tym przypadku w zasadzie nie przeszkadza mi bezprzedziałowość wnętrza. W zasadzie — jest jeszcze jeden mankament, o którym nie wspomniałem. Po cichu liczyłem, że kilka minut po tym, jak ruszyliśmy z Gdańska światła w wagonach zostaną przełączone w tryb nocny, zostaną przyciemnione… Ale skąd! Przez całą drogę, przy całkowitej ciemności za oknami, zgodnie z polską tradycją oświetlenie pracowało z pełną mocą. Rozumiem, żeby paliło się w trakcie przejazdu przez aglomeracje, czy to Trójmiasto, czy Warszawę, czy w końcu okolice innych stacji docelowych. Ale podczas dwugodzinnej jazdy po CMK, czy między Iławą a Warszawą naprawdę jest konieczne? A jeśli jest — to po co w takim razie przy każdym siedzeniu są indywidualne lampki? Dla szpanu? Także w tym miejscu liczyłbym na zmianę podejścia. #W peronach stacji Warszawa Wschodnia. Podsumowując — kategoria EIP to naprawdę wielka nowość na polskich torach. W zasadzie po raz pierwszy na większą skalę eksploatuje się elektryczne zespoły trakcyjne w ruchu dalekobieżnym kwalifikowanym. I to prawdziwe, dalekobieżne ezety, anie jakieś ED72, czy ED74. Są wady, ale większość z nich jest do naprawienia. Także trzymam kciuki, a na ocenę projektu, frekwencji i całej reszty należy poczekać przynajmniej te kilka miesięcy. Wesołych Świąt! TRAKO 2013 X Międzynarodowe Targi Kolejowe TRAKO, Gdańsk 21 października2013 Och i ach. Nadszedł czas, aby poruszyć temat składów ED250. Ostatnio dużo można było o nich usłyszeć tu i tam. Wszak jak wszyscy, to i ja. Wypada zacząć od nazewnictwa. Skład jest oznaczony obecnie wymaganymi numerami UIC. Prezentowanemu w Gdańsku, pierwszemu jaki dotarł do Polski przyporządkowano je z przedziału 93 51 2 370 001-2 – 93 51 2 370 007-9 (pierwszy w Polsce pojazd z trójką na drugiej pozycji, która oznacza, że jest to EZT dużej prędkości). Jednak nosi on również oznaczenie serii ED250 wraz z numerem inwentarzowym 001. Jest to ładne nawiązanie do naszego systemu oznaczeń, do którego stosowanie nie jest już wymagane. Liczba 250 została zaimprowizowana, ponieważ wg naszych zasad dla EZT powinna się ona mieścić w przedziale 51–99 (z podprzedziałami określającymi parametry zespołu/wagonu), jednak skład ten nie spełnia wymagań, żeby zostać zakwalifikowanym do jakiejkolwiek przewidzianej serii. Więc wybór ED250 uważam za sensowny. Przecież raczej nieprędko doczekamy się kolejnych zespołów o prędkości maksymalnej równej 250 km/h. Nazwa handlowa całej rodziny pojazdów to Pendolino (z wł. wahadełko) i obejmuje elektryczne zespoły trakcyjne o prędkościach maksymalnych od 200 do 250 km/h, w większości wyposażone w system wychylnego pudła (jednak nie wszystkie, np. większość hiszpańskich i nasze) i produkowane przez Alstom (początkowo przez Fiat Ferroviaria). W Polsce nazwa się przyjęła i w zasadzie każdy powie coś o Pendolino. #Trumienka i oznaczenie serii klasycznym krojem pisma. Na burtach, poza logiem PKP Intercity, umieszczono logo PKP. To chyba pierwszy przypadek umieszczenia trumienki na fabrycznie nowym taborze od dobrych dziesięciu lat (jak nie lepiej). Może budzić kontrowersje. Mi jednak w połączeniu z pozostałymi oznaczeniami złożonymi klasycznym krojem (w tym charakterystyczną dla naszych kolei zakrzywioną dwójką przy oznaczeniu klasy) się podoba. Zanim wejdziemy do środka, kolejna garść informacji. W 1997 PKP, jeszcze jako przedsiębiorstwo państwowe ogłosiło przetarg na EZT dużej prędkości z wychylnym pudłem. Wygrał Fiat, jednak zamówienie nie zostało zrealizowane, podobnie jak np. na lokomotywy elektryczne EU11, które nawet zostały wyprodukowane przez zakłady Adtranz-Pafawag, jednak nigdy nie zostały odebrane. Jednak w końcu się doczekaliśmy nowego przetargu i nowych Pendolino. Nasze są przedstawicielami czwartej już generacji. Ogólnie, Pendolino uchodzą za ciasne ze względu na konieczność dostosowania pudła do wychyłu i jednoczesnego mieszczenia się w skrajni. Jednak w tej generacji podobno udało się zminimalizować tę niedogodność (w naszym przypadku brak systemu wychyłu pudła, ale pudło jest takie samo). SeriaED250 ProducentAlstom Układ członóws+s+d+d+d+s+s Systemy zasilania3 kV DC, 15 kV 16 2/3 Hz AC, 25 kV 50 Hz AC Moc5500 kW Prędkość maksymalna250 km/h Masa (służbowa, tak sądzę)395,5 t Długość całkowita187,40 m Liczba miejsc siedzących (w tym klasa biznes / 1.)402 (12/45) Kabina #Drzwi wejściowe do kabiny maszynisty. #Pulpit. #Prędkościomierz wyskalowany do 255 km/h. #Ekran diagnostyczny, kran hamulca, manometry… Na zewnątrz Niestety wnętrze baru nie było udostępnione do zwiedzania. A przyczyna jest prosta: nie byłoby czego zwiedzać. Ten egzemplarz służy głównie do testów i na razie środkowe człony zajmują głównie kable i czujniki. Po zakończeniu jazd testowych wróci do Włoch, gdzie zostanie doposażony, w część barową. Smuci jedynie, że nadal obowiązuje koncepcja tylko miejsc stojących. Słabe trochę. Chociaż teraz można zamówić posiłek do przedziału. Zakładam, że dania będą podawane na porcelanie, tak jak obecnie w wagonach restauracyjnych. Pożyjemy, zobaczymy. #Człon mieszczący część barową, pomieszczenie obsługi pociągu oraz przestrzeń przystosowaną dla niepełnosprawnych. Widoczne drzwi do załadunku zaopatrzenia. #Drzwi z windą pozwalające na wjazd na pokład osób na wózkach inwalidzkich. #Człon klasy pierwszej, część z przedziałami menedżerskimi (klasa biznes?) #Standardowe drzwi odskokowo-przesuwne. Wnętrze Galaktycznego Dziobaka #Drzwi między członami. W normalnej eksploatacji mają być stale otwarte. #Składane półki na bagaż (są też stałe). Półki w przedsionkach są składane i wg rzutów mogą służyć jako miejsce do przewozu rowerów. Nie zauważyłem żadnych uchwytów, ale być może są. Po prostu nie zauważyłem. Ponad te w przedsionkach, znajdują się dodatkowe już w przedziale pasażerskim. W standardowym członie znajdują się trzy takie. Oczywiście są także półki nad siedzeniami, jednak nie liczyłbym na to, że da się tam włożyć jakiś większy bagaż. Siedzenia głównie w układzie szeregowym. W jednym członie są cztery czwórki z większym stołem. Ogólnie 25% miejsc to te w układzie grupowym (ze stołem). Fotele są naprawdę dobrze wyprofilowane i bardzo wygodne. Te w drugiej klasie rozmieszczone w takiej samej podziałce, co w pierwszej, co wydaje mi się trochę niesprawiedliwe dla pierwszej klasy, ale może dzięki temu nie ma nigdzie ślepych miejsc (niby przy oknie, tyle że zamiast okna byłaby ściana). To na plus. #Przedział pasażerski — klasa druga. #Czwórka przy stole. Fotele są rozkładane, przy każdym jest rozkładany stolik, kieszeń na czasopisma, dostęp do śmietniczki, gniazdko elektryczne i oświetlenie do czytania. Mam nadzieję, że podczas wieczornej jazdy światła ogólne będą przygaszane. Bo ciągle zapalone światło w całej przestrzeni pasażerskiej jest jednym z powodów, dla którego nie przepadam za bezprzedziałówkami. #Miejsce na nogi. #Gniazdka elektryczne, jedno na głowę. #Oświetlenie do czytania. #Oznaczenie numeracji miejsc. Również Braille'em. #A tutaj mają się znajdować informacje o zajętości miejsc. To tyle z relacji. Kilka słów o przyszłości. W grudniu 2014 roku wszystkie dwadzieścia zamówionych składów ma wejść do planowej eksploatacji. Obsłużą relacje Warszawa – Gdynia (10 par), Warszawa – Kraków (15 par, częśc do Rzeszowa), Warszawa – Katowice (5 par, część do Gliwic / Bielska-Białej) oraz Warszawa – Wrocław (3 pary). Ceny biletów od 49 zł w klasie drugiej (i pewnie mocno przed planowanym przejazdem). Wydaje mi się, że jedynym miejscem, gdzie w rozkładzie 2014/2015 przekroczą barierę 160 km/h będzie część CMK, jeśli się wyrobią z podniesieniem tej prędkości. Więcej informacji jest dostępnych na stronie EIC Premium. Dużo szumu. Może to i dobrze, ważne tylko, żeby tego nie zepsuć.

pendolino wnętrze 1 klasa